Dzis ostatnia sobota marca-Essen- pogoda slonecznie jak nie wiem.
Siedze w pracy od 10-14. Ambitnie zaczelam dzien , bo wstalam juz o 6:30.
Szybko sniadanko, myci eokien -olbrzymich dwoch i mniejszych dwoch-takze po chlodnym przebudzeniu na swiezym tryskam energia. Planowalam wyjazd po kwiaty na targ, jak wiadomo najtansze i najladniejsze kwiaty i krzaki , kupujemy na flohmarku u Holendrow, niestety zagadalam sie przy kawie i nie zdazylam , musialam otworzyc studio. Posprzatalam , odkurzylam, kurze starlam i czekam na klientow. Na marginesie czasami w sobote to pierwsi potrafia juz byc okolo 9:30- a dzis jest 10:30 i jeszcze zywej duszy, byle tylko nie weszli za chwilke wszyscy na raz 🙂 Plany na dalsza czesc dnia umyc i odkurzyc autko, wszak caly tydzien ma swiecic sloneczko, i moje najulubiensze zajecie pogrzebac w ogrodeczku… Jestem happy, szczesliwa dla nielubiacych makaronizmow 🙂
